1. pl
  2. en
#blog, #asia, #areka, #vietnam, #arekalotapl, #travelblog, #travels, #guide, #trip, #china, #philippines, #food, #culture, #adventure, #flight, #malaysia, #indonesia, #india, #japan, #realtrips, #interesting, #unusual, #articles, #places #travelAsia ,#discoverasia, #inspiration, #blogger   #youtube, #shanghai #qingdao, #manila, #palawan, #kualalumpur, #jakarta, #shenzhen ,#tokyo, #osaka, #bandung ,#java, #malaka, #singapore, #engineer, #vulcano, #jungle, #palm, #tropics, #beach, #ocean, #saigon, #mekong, #delta, #traveling, #shinkasen, #arek, #poland, #gaytagay, #manilabay, #springrolls, #pho, #banhmi, #ramen, #sushi

Witam po nieco dłuższej nieobecności.

Jesteśmy miesiąc po Bożym Narodzeniu, niespełna miesiąc po nowym roku a w Azji oczekujemy na nadejście Lunarnego Nowego Roku. 

Moja przerwa niespodziewanie się przedłużyła. W drodze powrotnej z Europy do Wietnamu napotkałem kolegę wirusa, który zmusił mnie do dwóch tygodni kwarantanny w szpitalu polowym a następnie kolejnych dwóch tygodni kwarantanny domowej, w trakcie której właśnie jestem. 

Temat wirusa i kwarantanny w szpitalu polowym na pewno znajdzie swój finał jako osobny artykuł. Zapewniam, że jest o czym pisać, a doświadczenie które tam nabyłem, mogę nazwać życiowym. Oczekujcie więc i tego typu relacji z nieplanowanej atrakcji w Wietnamie.

Dobra wiadomość jest taka, że jestem bezobjawowy, uzyskałem 4 negatywne wyniki testów i  posiadam dość wysoki poziom antyciał. Wirusa się już nie boję. 

Tym artykułem rozpoczynam cykl relacji poświęconych pięciu stolicom Wietnamu.

Pięć stolic, dużych miast, które są od odpowiednio: stolicą północy - Hai Phong, stolicą państwa - Ha Noi,  stolicą Wietnamu środkowego - Da Nang, stolicą biznesową - Ho Chi Minh City i stolicą Delty Mekongu - Can Tho City. Ciekawa konstelacja.

 

Zacznę od stolicy Delty Mekongu, miasta Can Tho

Wypad do Delty Mekongu to zawsze nadzieja na ciekawą przygodę i spotkanie niezwykłych ludzi. 

I tak było tym razem. 

Jeśli czytaliście mój artykuł o Delcie Mekongu, wiecie iż jest to Delta 9 Smoków, nazwana tak ponieważ Mekong po przekroczeniu granicy z Kambodżą, rozwidla się na dwie główne a następnie na kolejne odnogi, tworząc dziewięć głównych nurtów Mekongu wpadających do Morza Południowochińskiego. 

Can Tho leży wzdłuż jednego z pierwszych trzech nurtów Mekongu: Song Hau. 

To największe miasto delty i jednocześnie stolica administracyjna prowincji. 

Magnesem przeciągającym mnie do Delty Mekongu w listopadzie był Festiwal Światła w Can Tho. 

Ale nie był on jedynym celem.

Ciekaw byłem także porannego targu na wodzie - Cai Rang Floating Market, blisko położonych wysp, gdzie mieszkańcy chętnie udostępniają swoje sady dając okazję zjedzenia pysznego, lokalnego posiłku. To również okazja do spędzenia kilku godzin na spacerze pomiędzy rozmaitymi drzewami owocowymi, charakterystycznymi dla Delty Mekongu. Jedną z licznych atrakcji w Can Tho City jest także organiczna plantacja drzew kakaowca. 

Opowiem wam dzisiaj krótką historię o tym, jak powstała ta plantacja,  co w ramach codziennych obowiązków robią właściciele a także, jak wygląda proces produkcji ziarna i tłuszczu kakaowego oraz proszku używanego do przygotowania pysznego, gorącego napoju. 

 

 

Zapraszam na plantacje kakaowca

Plantacja ta jest dobrze znana w mieście. Nie jest natomiast powszechnie propagowana w przewodnikach. Zapytajcie w hotelu, w którym będziecie przebywać, jak dojechać albo zamówcie Grab-a lub taksówkę i po prostu pojedźcie zobaczyć to ciekawe miejsce. Adres: My Khanh, Phong Dien, Vuon Ca Cao Muoi Cuong. 

W moim przypadku było nieco inaczej, jako wieloletni rezydent Wietnamu, po prostu wiedziałem czego szukam i wynająłem sobie skuter, którym udałem się na plantację.

Przejażdżka skuterem przez miasto, w kierunku południowo-zachodnim, zajęła około 20 min.

W centrum warto kierować się do drogi DT923 i po kilku kilometrach, po prawej stronie, napotkacie oznakowany zjazd do plantacji. Boczna uliczka jest całkiem przyzwoicie oznakowana więc nie powinno być problemu aby trafić wprost na bramę plantacji kakaowca. 

Właściciel plantacji, 60 letni mieszkaniec Can Tho, bardzo chętnie oprowadzi was po całej firmie, opowie historię jej powstania a także zademonstruje proste czynności które wykonuje codziennie aby dostarczać wysokiej jakości organiczne ziarno kakaowca. 

Cała plantacja zajmuje 1 ha gruntu, który jak to bywa w Delcie, jest wąski na około 50 m ale bardzo długi - 200 m. 

Na tym obszarze właściciel ma dom mieszkalny, pomieszczenie magazynowe w którym przechowuje ziarno, plac do jego suszenia oraz altanę, w której zgromadził wszystkie urządzenia służące do produkcji ziarna, proszku i masła kakaowego. Jest to jednocześnie miejsce prezentacji i testowania wyrobów przez odwiedzających. Resztę zajmują kanały nawadniające grunt na którym rośnie 600 drzew kakaowca. 

Plantację tą założył ojciec obecnego właściciela, przywożąc 55 lat temu nasiona kakaowca z Malezji, która obok Indonezji była i jest jednym z głównych miejsc uprawy tej rośliny.  

Była to spora inwestycja jak na owe czasy. W pewnym sensie też ryzykowna. Kakaowiec jest znany jako roślina uprawna w Afryce,  Ameryce Południowej i Środkowej. W latach 60-tych, w Azji, jedynie Indonezja i Malezja były głównym rejonem uprawy tego tego drzewa.  Natomiast do Wietnamu kakaowiec trafiał jako, w pewnym sensie, nielegalny import prywatny, obarczony ryzykiem fitosanitarnym i finansowym. W ten sposób tworzyły się obecne plantacje kakaowca na południu Wietnamu.  

Kakaowiec może występować w postaci krzewu lub drzewa. Te, które rosną w Azji mają postać krzewu dochodzącego do 5 m wysokości. Jako roślina, ma bardzo rozłożysty system korzeniowy, potrzebuje sporo wody i dużo składników odżywczych.

Będąc inżynierem rolnictwa mogę śmiało powiedzieć, że Delta Mekongu stwarza najlepsze warunki do uprawy tych drzew w Wietnamie.  Wody Mekongu niosą mady z Azji Zachodniej przez co rzeka jest bogata w składniki mineralne. Użyźnione pola w Delcie Mekongu zapewniają bardzo równomierne owocowanie przez cały rok. Kakaowiec jest drzewem wiecznie zielonym, które owocuje niemal non-stop. Aczkolwiek szczyt owocowania przypada w okresie od września do marca. 

Ciekawie wygląda sposób umiejscowienia kwiatów i owoców. Wyrastają one prosto z pni i gałęzi. Ta forma kwitnienia i owocowania nazywa się kauliflorią i jest dość powszechna w tropikach. 

Przywożąc nasiona z Malezji, ojciec obecnego właściciela założył plantację, która zaczęła przynosić pierwsze przychody po około pięciu latach. Drzewo kakaowca potrzebuje około 3 do 5 lat aby zacząć owocować na tyle intensywnie, że ma to już charakter przemysłowy.

Najlepsze zbiory osiąga się z drzew czy krzewów pomiędzy ósmym a piętnastym rokiem wzrostu a całość okresu produkcyjnego dla jednego drzewa wynosi około 20 lat.

Pierwsze wrażenie po wjechaniu na plantację kakaowca było takie, że jest tam ciemno. 

To kolejna ciekawostka związana z uprawą kakaowca. Drzewo to nie lubi bezpośredniego słońca. Najlepiej rozwija się oraz wydaje bogate plany kiedy rośnie w półcieniu. Plantacje kakaowca tworzone są zatem w miejscu, w którym wcześniej sadzi się drzewa owocowe innego typu np. palmę kokosową, drzewo mangosteen albo drzewo mango.  W każdym razie kakaowiec lubi rosnąć w półcieniu i inne drzewa owocowe właśnie takie warunki mu zapewniają.

To oczywiście rodzi pytanie o konkurowanie, o zasoby mineralne. Na szczęście Delta Mekongu jest idealnym miejscem do wzrostu i uprawy kakaowca ponieważ wody rzeki nanoszą bardzo żyzne, bogate w składniki mineralne osady. Mamy więc, przynajmniej w tej materii, niezakłóconą równowagę, która na takiej plantacji musi być zachowana.

 

Na plantacji 

Drzewo kakaowca owocuje cały rok. Obowiązkiem właściciela jest codzienny spacer pomiędzy wszystkimi 600 drzewami i zbiór owoców które już są dojrzałe.  Jest to łatwe do zidentyfikowania ponieważ owoce, które są gotowe do zbioru, nabierają żółtej barwy, która następuje po przejściu z zielonej, przez ciemnobrązową do bordowej barwy skóry. Taki właśnie owoc musi być po prostu z drzewa zerwany.

Jak się też pewnie domyślacie, skoro drzewo rośnie cały rok i okres zbiorów trwa cały rok, to na jednym drzewie spotkacie owoce w różnym stadium rozwoju a także kwiaty.

Tak, to prawda. Kakaowiec owocuje cały rok a więc na jednym drzewie znajdziecie małe, zielone owocki, brązowo-bordowe owoce dojrzewające, a także już dojrzałe, pomarańczowo-żółte, gotowe do zerwania. 

Jak widać na zdjęciach, owoc kakaowca przypomina wielkiego ogórka albo piłkę do futbolu amerykańskiego. Dojrzały, ma pomarszczoną, brązowo-bordową skórę a zerwany w tym stadium jest gotowy do dalszej obróbki. 

Z opowieści jakie snuł nasz gospodarz wynika, że sztuki uprawy tego owoca uczył się z bardzo starej, francuskojęzycznej książki, którą podarował mu dziadek.

Jego ojciec importował kakao z Malezji do Wietnamu w celach handlowych. Naturalną konsekwencją, z tego mówi nasz gospodarz, było to, że zaczął również uprawiać pierwsze drzewa.

Obchodzący codziennie całą plantacje właściciel, zbiera dojrzałe owoce. Po dostarczeniu ich do magazynu, zaczyna się proces ich obróbki.

Jeśli chodzi o produktywność plantacji to pierwsze 3 do 5 lat to okres czekania na dojrzałość produkcyjną drzew.

Następnie w okresie 8 do 15 lat osiąga się największe zbiory.  Przeciętnie z hektara uzyskuje się 2,5 t gotowego ziarna kakaowego. To uśredniona norma światowa dla tego typu upraw.

W naszym przypadku, dzięki zapewnieniu naprawdę super warunków dla drzew, produktywność sięga nawet 4 t ziarna z hektara. Jest to dość znaczna różnica w porównaniu do standardu światowego. To jest siła Mekongu.

Co ciekawe, z tych 4 t przeciętnie 3 t ziarna są przygotowywane jako produkt eksportowy, głównie do Stanów zjednoczonych. Ziarno z tej konkretnej farmy, jest ziarnem organicznym dostarczanym głownie firmie Cargill. Nie używa się tam żadnych chemicznych stymulatorów, żadnego nawożenia. Wszystko co potrzebne do rozwoju i wysokiego plonowania dostarcza Mekong.

W okolicy nie ma żadnych dużych fabryk, nie ma skażenia powietrza. Farma jest na uboczu, ziarno ma status produktu organicznego a firmy produkujące czekoladę, robią z niego wyroby klasy premium. 

Pozostała tona ziarna zużywana jest przez właściciela do bieżącej obsługi grup turystycznych, na pokazy produkcji oraz na własny użytek. 

 

 

Proces produkcji

Wiemy już, że drzewo ma 5 m wysokości, rośnie w cieniu, wymaga dużej ilości wody, ma niezwykle rozgałęziony system korzeniowy i daje około 4 t ziarna z hektara. 

Prześledźmy zatem jak przebiega proces produkcji. 

Owoce po zebraniu są rozcinane po to, aby wydobyć z nich ziarno. 

Ziarno otoczone jest miękiszem, który jest bardzo słodki i przypomina trochę owoce Lychee.  Zarówno w smaku jak i w konsystencji. Jest pozostawiany na ziarnie w jednym, bardzo ważnym celu. Fermentacji. Ziarno po wydobyciu z owocu zostaje usypane w pryzmę i ulega procesowi fermentacji. Ziarno łącznie z miękiszem fermentuje ok. 7 dni. Po tym czasie miękisz staje się pulpą i naturalnie oddziela się od ziarna, opadając na ziemie. Ziarno staje się czyste, w ładnym kolorze ciemnego brązu. Proces fermentacji jest również ważny aby ziarna nabrały odpowiedniego aromatu. 

Tak sfermentowane ziarna suszy się na słońcu przykryte bawełną, w celu uzyskania wilgotności poniżej 6%.  Takie, wysuszone ziarno jest pierwszym, głównym produktem eksportowym z krajów Azji, Afryki i Ameryki Środkowej. To właśnie w tej postaci nasz gospodarz sprzedaje ziarno ze swojej plantacji. 

Przetwórstwem ziarna na kolejne produkty, takie jak tłuszcz i proszek kakaowy, zajmują się już kraje rozwinięte. 

Czy jest to opłacalny biznes? 

Kilogram ziarna kakaowca kosztuje na giełdzie około 2.000 $ nasz gospodarz aktywnie obserwuje trendy cenowe np. w Europie i w Ameryce  i sprzedaje partiami ziarno aby otrzymać korzystną cenę. Jak łatwo policzyć, mając 3 t ziarna kakaowego rocznie, jest to biznes wart około 6 milionów USD rocznie. Całkiem sporo, nieprawdaż?

Ale zostawmy na chwilę biznes. 

Zajmijmy się tym, co nasz gospodarz robi najlepiej.  Produkcją domowego kakao.

 

 

Gorące kakao, napój bogów 

Ziarna po wysuszeniu poddawane są prażeniu.

Prażenie jest procesem mającym za zadanie usunięcie łupin z ziarna kokosowego. Na farmie używa się do tego bardzo prostej metody. Ziarno praży się w czarnym metalowym bębnie na otwartym ogniu, spalając drewno i doglądając wnętrza bębna aby ocenić stan ziaren. W ten sposób dokonuje się oczyszczenia ziaren z łupin. 

Kolejnym etapem produkcji jest prasowanie/zgniatanie ziaren kakaowca aby wydobyć tłuszcz kakaowy zawarty w ziarnie. Tą czynność, nasz gospodarz wykonuje w prasie mechanicznej gdzie ziarno jest jednocześnie zgniatane i wyciskane.  Wszystko to robimy na gorąco więc tłuszcz który zawarty jest w ziarnach kakaowca wypływa i jest zbierany do pojemników. Ma konsystencję śmietany, jest w kolorze mleczno-białym i służy między innymi do produkcji biały czekolady.

Po procesie wyciskania i oddzielania tłuszczu kakaowego pozostaje ta część ziarna, która ma kolor brązowy i jest podstawą proszku kakaowego.  Pozostałość po procesie odtłuszczania mieli się w młynku aby uzyskać znany Wam kakaowy proszek, z którego można przygotować fantastyczny, regenerujący organizm napój - kakao. 

Podczas pobytu na plantacji właściciel opowiada te wszystkie historie, angażując się całym soba w ekspresyjny pokaz wszystkich czynności. Mamy prawdziwą gratkę uczestniczyć w unikalnym procesie ręcznej produkcji masła kakaowego, które potem użyjemy do białej czekolady albo proszku kakaowego które jest składnikiem podstawowym napoju jaki wszyscy znamy.

Czas spędzony na farmie to nie tylko obejrzenie produkcji. To także obejrzenie plantacji  podczas spaceru pomiędzy drzewami. Można zobaczyć, dotknąć i doświadczyć jak te owoce wyglądają, jak rosną i porównać stadia dojrzałości każdego z nich. 

Możemy zajrzeć do magazynu, w którym przechowywane jest ziarno, w workach, gotowe do eksportu.

Jest tam również wybetonowany plac na którym, w naturalny sposób, dzięki słońcu, dokonuje się suszenia ziaren.  

Pobyt na takiej farmie potrwa około 2 godzin. Pozwala poznać tajniki produkcji ziarna kakaowego i zasmakować w gorącym, świeżo przyrządzonym napoju. Czas szybko mija a spacer w cieniu drzew jest bardzo przyjemny w upalnym klimacie. 

 

 

Czas wracać

Gorąco zachęcam was do odwiedzin Delty Mekongu. Nie w grupie zorganizowanej, której plan jest bardzo komercyjny i nie daje szansy posmakować prawdziwego klimatu życia lokalnej społeczności, ale indywidualnie. Dużo lepiej jest zagłębić się nieco w zakamarki Delty Mekongu samemu.

Odwiedzić Can Tho czy Sa Dec, miasto kwiatów, serce produkcji kwiatów dla całego południowego Wietnamu. Spędzić godzinę albo dwie w okolicznej świątyni aby następnego dnia o świcie odwiedzić targ wodny Cai Rang w Can Tho, fabrykę makaronu ryżowego czy cukierków kokosowych.

Wszystkie te atrakcje w Delcie Kongu znajdziecie łatwo w internecie. Są one tanie a podróż autobusem z Sajgonu do Can Tho potrwa około 3 h. Autobusy są niezwykle komfortowe. Bilet zapewnia butelkę wody na drogę oraz miejsce leżące w klimatyzowanym przedziale. Podróż w takich warunkach to czysta przyjemność.

Koszt biletu z Sajgonu do Can Tho, w jedną stronę to 150.000 VND co daje kwotę około 7 USD. 

Delta Mekongu z jej stolicą Can Tho, jest jedną z pięciu atrakcji w programie “Pięciu Stolic”. 

O pozostałych atrakcjach Delty oraz pozostałych, czterech stolicach, dowiecie się w następnych artykułach. 

 

Ponieważ dzisiaj jest pełnia, każde życzenie się spełnia. 

Życzę Wam więc zdrowia oraz spokojnego Lunarnego Nowego Roku 2021- roku Bawoła.

31 stycznia 2021

Can Tho City - Pięć stolic Wietnamu - wizyta na plantacji kakaowca

Popularne artykuły

09 kwietnia 2024
  Hola! Amigos :) Kwiecień, a konkretnie poniedziałek, 8. kwietnia, to
10 czerwca 2023
Czuwaj! Właśnie wróciłem z trzytygodniowego tournée po Europie i muszę
26 lutego 2023
Czuwaj! Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej, tak chciałoby się
  1. pl
  2. en

Muzyka do podcastu i radia pochodzi z serwisu Pixabay.com 

Muzyka do podcastu i radia pochodzi z serwisu Pixabay.com

Muzyka do podcastu i radia pochodzi z serwisu Pixabay.com