1. pl
  2. en
#blog #asia #areka #vietnam #asean #szmanda #travellblog #travels #guide #trip #videoblog #china #philippines #must-to-see #food #culture #adventure #flight #malaysia #indonesia #india #japan #funny-stories #realtrips #tricksand tips #areka-lota-pl #Facebook #twitter #instagram #pinterest #interesting #unusual #articles #interesting #places #travelAsia #discoverasia #island #inspiration #blogger #youtube #areka-lota #shanghai #qingdao #manila #palawan #kualalumpur #jakarta #shenzhen #tokyo #osaka #kyoto #beijing #pekin #bandung #java #malaka #singapore #polishguy #engineer #in #asia #vulcano #jungle #palm #tropics #beach #ocean #saigon #mekong #delta #laoshan #traveling #shinkasen #arkadiusz #arek #poland #gaytagay #manilabay #springrolls #pho #banhmi #ramen #sushi #nihao #greenisland #saigonriver #parfumeriver #indianocean #equator #geography #maps
14 czerwca 2020

Malezja - Kuala Lumpur - pierwsza podróż w tropiki cz.1

Wyjeżdżając do Azji miałem przeświadczenie że to będą tylko Chiny i spędzę tam kilka lat pracując w Qingdao. Rzeczywistość okazała się inna. 

Pierwsze siedem miesięcy pobytu w Chinach to zasadzie jeden wyjazd do azjatyckiej części Rosji, do Nowosybirska i do Irkucka oraz grudniowy wypad do Polski.

Niespodziewanie, w marcu 2015 roku, dostałem zaproszenie do odwiedzenia Malezji a konkretnie Kuala Lumpur.

Nie ukrywam, że jest to zasługą Internetu. Mimo że, w pewnym sensie, nie w pełni dostępnego w Chinach, to jednak dzięki aplikacji WeChat, która jest bezwzględnie numerem 1w Chinach i absolutnie konieczna aby funkcjonować w Państwie Środka, poznałem przyjaciół, dzięki którym miałem okazję po prostu pojechać do Malezji.

Nagle otworzyła mi się cała Azja. Mając kilka dni wolnego (Wielkanoc przypada zawsze w weekend, z wolnym poniedziałkiem) i mając zaproszenie do Kuala Lumpur nie mogłem sobie odmówić. 

Nie ukrywam że byłem bardzo podekscytowany. W końcu jest to pierwszy raz kiedy lecę do Azji Południowo-Wschodniej, którą znam tylko z map, po których wodziłem palcem w dzieciństwie marząc o podróży w ten rejon świata.

 Aż tu nagle pojawiła się okazja żeby pojechać, zobaczyć i po prostu przeżyć pierwsze chwile w tropikach.

Zaletą bycia rezydentem Chin jest to, że można podróżować praktycznie po całej Azji, przekraczając granicę wielokrotnie bez żadnego limitu.

Stąd później, również w następnych latach, skrupulatnie z tego korzystałem. W pewnym sensie Chiny były moją bazą wypadowa w pierwszych trzech latach pobytu w Azji.

Sprawdziłem wcześniej, na stronach konsularnych, czy mogę wjechać do Malezji bez wizy. Tak można. Polska jest na liście państw, których obywatele mają prawo do 90 dniowego pobytu w Malezji, w celach turystycznych i biznesowych, bez prawa do podejmowania pracy, na bazie wstemplowanej do paszportu wizy.

I oto jest. Ten dzień, kiedy z paszportem i kartą pokładową w dłoni, stoję na lotnisku w Qingdao- TAO, w kolejce do wejścia na pokład samolotu. Lecę do Malezji!

Podróż do Kuala Lumpur- KUL, odbywała się z przesiadką w Kantonie -CAN. Skok do CAN z TAO to 2 godziny.  Z Kantonu, lotem bezpośrednim Malaysian Airlines do Kuala Lumpur to kolejne 3,5, które minęły szybko, z bardzo dobrym serwisem na pokładzie. To między innymi, podawane na pokładzie Malaysian Airlines orzeszki ziemne, uważane są za najlepsze na świecie. Pierwszy raz spotkałem się też z obsługą pokładową ubraną w narodowe stroje, w tym przypadku malezyjskie. Bardzo to ładnie wygląda. Sukienki we wzory Batik, który jest dziedzictwem kulturowym Malezji i Indonezji.

Lot, no cóż, jak wszystkie loty w Azji Południowo-Wschodniej, zazwyczaj z turbulencjami. Fronty burzowe, które nieustannie przechodzą szczególnie na przełomie pory suchej i deszczowej czyli mniej więcej właśnie kwiecień-maj i później jesienią, powodują że turbulencje są dość mocno odczuwalne ale oczywiście nie są w ogóle groźne.

Slogan reklamowy “Malaysia truly Asia” powoduje bicie serca, takie wiecie, podwyższone.

Jak to będzie, jak poradzić sobie w nowym kraju. Do tej pory latałem po Chinach, do Europy i z powrotem. Jeszcze nigdy nie byłem na południu Azji, aż tak daleko i do tego w tak egzotycznym kraju. Uff.

Po wylądowaniu na lotnisku w Kuala Lumpur, które w skrócie nazywa się KLIA  - to skrót od Kuala Lumpur International Airport,  zostałem poprowadzony przez super oznakowanie do odprawy paszportowej - Imigresen. Kontrola paszportowa jest szybka, odciski palców, ile dni potrwa pobyt i … witamy w Malezji!

 

 

Selamat datang!

Kuala Lumpur ma dwa lotniska KLIA i KLIA 2. Różnica między nimi jest taka że dwójka, przede wszystkim, obsługuje ruch niskokosztowych linii lotniczych. Mieści się tam główny hub i siedziba tanich linii lotniczych Air Asia. To rzeczywiście dominująca linia lotnicza w Azji Południowo-Wschodniej. 

Głównym lotniskiem w Kuala Lumpur jest KLIA. Ma dwa budynki terminalowe, które połączone są kolejką, która w 3 min pokonuje odległość między terminalem satelitarnym a budynkiem głównym, w którym przychodzi się kontrolę paszportów i odbiera bagaż.

Jeśli macie lot międzykontynentalny albo lot obsługiwany przez linie międzynarodowe, to zazwyczaj będziecie odprawiali się lub  przylatywali do terminalu satelitarnego, który ma bramki oznaczone literą C.

Taka ciekawostka. Terminal jest zbudowany w kształcie rozgwiazdy a pośrodku tego terminala jest  wydzielona przestrzeń - imitacja prawdziwego lasu tropikalnego.  Warto poświęcić 20 minut żeby pobyć w tym zakątku terminala. Można zrobić ciekawe zdjęcia i jest to taka chwila relaksu przed wylotem lub w trakcie transferu.

Jeśli potrzebujecie gotówki, a uważam że warto mieć ze soba przynajmniej kilkaset malezyjskich ringgitów MYR, nie mniej niż 200- 300, bo czasami trzeba po prostu zapłacić gotówką, to zaraz po wyjściu z hali bagażowej macie kilka bankomatów,  po prawej stronie w głębi hali przylotów- trzeba wejść nieco głębiej mijając mały bar. Jest tam kilka bankomatów także nie ma żadnego problemu żeby pobrać gotówkę. Działają wszystkie karty VISA, Master Card i  chińskie Union Pay.

Mała uwaga -  jeśli przylatujecie w okolicach północy to musicie wziąć pod uwagę że w Malezji na 10 min przed północą do około 15 min po północy, systemy są blokowane, nie ma dostępu do danych więc w tym czasie bankomaty po prostu są nieczynne. Podobnie jest z płatnością kartami. Czasem trwa to dłużej, czasem krócej. Naprawdę zależy to od banku ale generalnie trzeba być ostrożnym przy płaceniu kartą czy pobieraniu pieniędzy z bankomatów w okolicy północy.

Po odprawie paszportowej macie klarownie napisane gdzie odebrać bagaż, na którym pasie  itd. Czasami, wyrywkowo, zdarza się że Służba Celna chce przeskanować bagaże. Zazwyczaj dotyczy to pasażerów, którzy mają jakieś kartony, paczki albo jest ich więcej niż trzy. Jeśli podróżujecie standardowo - macie jedną kabinówkę i jeden bagaż nadany, zazwyczaj nie ma tego problemu.

Malezja jest jednym z państw, które kiedyś były częścią imperium brytyjskiego. Język angielski jest tu językiem urzędowym i nie ma żadnego problemu żeby porozumieć się z praktycznie z każdym mieszkańcem Malezji w tym języku.

Ponieważ Malezja jest krajem wielonarodowościowym to obok angielskiego językami urzędowymi są jeszcze Bahasa i uproszczony mandaryński.

Dla kronikarskiego porządku powiem, że 30 milionowa populacja składa się w 67% z Malajów, w 25% Chińczyków i 7% hindusów. Około 1% mieszkańców to napływowa ludności z okolicznych państw. Malezja jest państwem federacyjnym, z dominującą religią muzułmańską, podzielonym na 13 stanów. Terytorium to prawie 330 tysięcy km kwadratowych - powierzchnia zbliżona do Polskiej. Kraj podzielony jest na 2 dwie części - półwysep Malajski, z cieśniną Malaki przez którą przepływa 40% światowej wymiany towarowej i terytoria na wyspie Borneo - Sabah i Sarawak. 

Będąc jeszcze w terminalu, po stronie przelotowej czyli jeszcze przed kontrolą paszportową, warto nabyć kartę SIM. Wybór jest bardzo duży, obsługa pomoże zainstalować i uruchomić dostęp do internetu. Do wyboru jest czterech operatorów komórkowych. Ja korzystam z DIGI

ale jest też Globe. Tak czy inaczej, karty są dostępne bez problemu.

Kolejna uwaga -  karty SIM,  zarówno w terminalu przylotów ale też później, w hali głównej przylotów, można nabyć wyłącznie za gotówkę. Jest to koszt około 30 do 50 MYR zatem warto tę gotówkę, jak wcześniej wspominałem, mieć ze sobą.

Oba terminale główne KLIA i KLIA2, oddalone są około 47 km od miasta. Trzeba zatem jakoś dostać się do centrum. O tym co jest dostępne, co wybrać i co zobaczyć w stolicy Malezji, Kuala Lumpur, dowiecie się z drugiej części artykułu. 

 

Selamat datang Malaysia, truly Asia!

 

 

 

Artykuły z tej kategorii

  1. pl
  2. en

Muzyka do podcastu i radia pochodzi z serwisu Pixabay.com 

Muzyka do podcastu i radia pochodzi z serwisu Pixabay.com

Muzyka do podcastu i radia pochodzi z serwisu Pixabay.com