1. pl
  2. en
18 kwietnia 2021

Japonia - Perełki Kioto - Świątynie, Shrine i Złoty Pawilon

Czuwaj!

Połowa kwietnia, środek okresu kwitnienia wiśni i śliw w Japonii. To najpiękniejszy czas w kalendarzu jeśli idzie o wizytę w kraju “kwitnącej wiśni” właśnie. Hanami - zwyczaj podziwiania kwitnących drzew - osiąga bowiem swoją kulminację w tych dniach. Ponieważ Japonia jest archipelagiem wysp o przebiegu południkowym i rozpiętości 3 tysięcy kilometrów, pierwsze drzewa kwitną już w połowie stycznia - Okinawa i Riukiu a ostatnie na początku maja - Hokkaido.

Hanami, w dosłownym tłumaczeniu „oglądanie kwiatów”, jest jednym z najważniejszych wydarzeń w japońskiej kulturze. To tradycja praktykowana od kilkuset lat polegająca na podziwianiu ozdobnych kwiatów wiśni. Jej początki datuje się na VII wiek n.e. Święto kwitnących wiśni to czas szczególnej atmosfery i piękna, kojarzone głównie z radością, jak i ulotnością chwili, przemijaniem jako częścią życia. To część kultury IKIGAI, o której pisałem w tym artykule. 

Kwiaty są zapowiedzią wiosny i przypominają nam o ulotnej naturze życia. Gdy rozkwitają, Japończycy organizują pikniki i ucztują na świeżym powietrzu. Wiśnia stała się narodowym symbolem – motyw ten wszechobecny jest też w sztuce – m.in. poezji.

Teraz już wiecie dlaczego dzisiaj dzielę się wrażeniami z kolejnej podróży do Japonii. Odwiedziliśmy już Tokio - zapraszam do lektury artykułu o Tokio część 1. i tutaj część 2.

Ale Japonia to nie tylko Tokio. To także Osaka i Kioto, będące częścią jednej aglomeracji i oferujące wiele atrakcji. To nie tylko park rozrywki UNIVERSAL Studio czy Dotonbori - najsłynniejsza ulica w Osace. To także 17 miejsc składających się na Pomniki Historyczne starożytnego Kioto, które znajdują się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

I właśnie z tego powodu odwiedziłem Kioto. Niestety latem. Ominęła mnie więc przyjemność podziwiania kwitnących drzew wiśni…

Ponieważ Kioto jest częścią aglomeracji Osaki, zwykle odwiedzane jest jako “całodniowy wypad na zwiedzanie” realizowany podczas pobytu w Tokio. Jest to możliwe dzięki szybkim pociągom “Shinkasen” i “JR Pass”-om, tygodniowym voucherom wymienianym na bilety po przybyciu do Japonii.

UWAGA: JR Pass można kupić tylko przed wjazdem do Japonii.

Ja zdecydowanie rekomenduję spędzenie w Kioto 2 a najlepiej 3 dni, nocując na miejscu. Zapewniam, że wrażeń wystarczy a możliwość spacerów po zmierzchu warta jest małej inwestycji w noclegi. Osobiście polecam AirBnB albo Couchsurfing - ta forma jest tańsza od hotelu i umożliwia poznanie lokalnej społeczności dzięki goszczącej nas osobie.

 

 

Kannon Tysiącręka

Jeśli nocujecie w Osace, to podróż do Kioto zajmie wam około 45 minut. Stacja JR UMEDA będzie punktem startowym. Większość linii metra Osace przejeżdża przez tą stację. 

Szybko, czysto i punktualnie. 

Dworzec w Kioto leży w centrum i sam w sobie stanowi perełkę architektoniczną. Ażurowe konstrukcje, stal i szkło. Czysto jak w całej Japonii. 

Wychodząc z dworca, zobaczycie wieżę telewizyjną, ikoniczną budowlę, stanowiąca także doskonały punkt orientacyjny. 

Ponieważ uwielbiam spacery uliczkami w Azji, nie inaczej było tym razem. Spacer wiódł mnie ulicami Shimgyu -ku, do świątyni Sanjusangendo.

 

 

Świątynia ta znajduje się nieco poza utartymi szlakami turystycznymi co ma swoje zalety. Mniej turystów i brak wszechobecnych straganów z pamiątkami.

Wyjątkowość tego miejsca związana jest ze znajdujących się w jej wnętrzu 1001 naturalnej wielkości pomników bogini Kannon. To jedna z kluczowych postaci buddyzmu, która ucieleśnia miłosierdzie i współczucie Buddy wobec rodzaju ludzkiego. Często nazywana po prostu Boginią miłosierdzia, jest powszechnie czczona w świątyniach buddyjskich na całym świecie.

W Sanjusangendo centralną rolę pełni figura Kannon Tysiącrękiej (Senju Kannon), która znajduje się w połowie długości budynku. Postać siedząca na kwiecie lotosu, ma wysokość 3 metrów i 42 ramiona. Dlaczego tylko 42, skoro nazywa się ją “Tysiącręką”? Otóż, po odjęciu dwóch głównych, złożonych do modlitwy ramion i pomnożeniu pozostałych 40 przez 25 światów, którymi bogini ma się opiekować, otrzymamy właśnie liczbę 1000. 

Po obu stronach Kannon ciągną się rzędy mniejszych figur Bogini, ustawionych schodkowo jedne pod drugimi. Figury są drewniane, ale pokryto je złotem. W świątyni naliczymy ich aż 1001. Niestety, mnie się nie udało. 

Co więcej, z pożaru który zniszczył oryginalne zabudowania świątyni, uratowały się jedynie 124 figury. Większość z obecnie widocznych, powstała w czasie jej odbudowy. Pomiędzy Kannon a zwiedzającymi, umieszczono 28 figur bóstw, które mają stanowić gwardię przyboczną Bogini – są to zarówno postaci związane z buddyzmem jak i z hinduizmem co akurat jest dla Japonii nietypowe.

 

 

33 odległości?

Nazwa tej świątyni w dosłownym tłumaczeniu znaczy “Świątynia 33 odległości”. Wiąże się to klasyczną jednostką miary długości konstrukcji drewnianych w średniowiecznej Japonii. Tą jednostką była odległość między dwoma filarami wspierającymi budynek. Sanjusangendo posiada takich odległości aż 33, co czyni ją najdłuższym drewnianym budynkiem w Japonii (120 metrów). Cecha ta wyróżnia świątynię na tyle mocno, że przylgnęła do niej jako nazwa własna. Oficjalnie bowiem, Sanjusangendo nosi nazwę Rengeou-in -  Świątynia Króla Lotosu.

 

Sanjusangendo znajduje się w pobliżu Dworca Kyoto – na piechotę dotrzemy do niej w jakieś 15-20 minut. Możemy także skorzystać z autobusu miejskiego 206 lub 208 i wysiąść na przystanku “Hakubutsu kan Sanjusangendo mae”, który znajduje się tuż obok świątyni.

Warto również obejść świątynie dookoła. Pięknie wypielęgnowany ogród, liczne pawilony i medytacyjny spokój tego miejsca, pozostawią niezapomniane wrażenia. 

Jeśli już dotarliście tutaj, macie wspaniałą okazję odwiedzić również Muzeum Narodowe w Kioto - warto połączyć zwiedzanie tych dwóch atrakcji.

Warto również pamietać, że świątynia otwarta jest tylko do 17:30. 

Podobnie jak we wszystkich innych świątyniach w Azji, pamiętajmy o zdjęciu butów oraz zapamiętajmy półkę na której je zostawiliśmy. Zaoszczędzicie czas na ich szukanie i unikniecie pomylenia własnych butów z cudzymi;). 

Wędrując dalej, wąskimi uliczkami Higashiyama -ku, możecie odwiedzić świątynię Higashihonganji oraz ogród Shoseien  –  dystans do obu to około 1,5 km. Polecam.

Pospacerujmy dalej, niedaleko bowiem mamy kolejną atrakcję. Yasaka Shrine - świątynia shintoizmu, położona w Maruyama Park z największymi kamiennymi wrotami w Japonii. Bardzo ładnie wygląda wieczorem kiedy rozpalają się lampiony tworzące niesamowity klimat.

 

 

Yasaka jest również znana jako Sanktuarium Gion. 

Świątynia, założona ponad 1 350 lat temu, znajduje się między popularną dzielnicą Gion a dzielnicą Higashiyama i często odwiedzają ją turyści spacerujący między dwiema dzielnicami.  Duża czerwona brama Tori robi wrażenie.

Podobnie jak dziesiątki, ubranych w tradycyjne kimona, turystów.

Główna sala świątyni łączy honden (sanktuarium wewnętrzne) i haiden (sala ofiar) w jednym budynku. Przed nim stoi scena taneczna z setkami lampionów, które wieczorami są oświetlone.

Świątynia Yasaka znana jest z letniego festiwalu Gion Matsuri, który obchodzony jest w lipcu. Gion Matsuri ma ponad tysiąc lat i obejmuje procesję z setkami uczestników. Wspaniałe miejsce do “instagramowych” zdjęć. Przy okazji bardzo dobrze skomunikowane oraz otwarte 24h. Wejście jest darmowe.

To dopiero 3 z 17 kluczowych atrakcji Kioto, dawnej stolicy Japonii, a już minął cały dzień.

Czas odpocząć, napić się lokalnego piwa, zjeść Ramen albo sushi i oddać się kontemplacji. 

 

 

Kinkau-ji

Rano ruszam do miejsca, które chciałem koniecznie zobaczyć - Kinkaku-ji, “Świątyni Złotego Pawilonu”, oficjalnie nazywanej Rokuon-ji, „Świątynią Deer Garden”. 

Wiem, że nie jest to ani najwieksza, ani najważniejsza świątynia w Kioto. Jest jednak w niej coś magicznego - przynajmniej dla mnie. 

Na miejsce wybrałem się taksówką. Specjalnie. Choć są drogie, chciałem osobiście doświadczyć legendarnej jakości tego serwisu w Japonii.

Warto było. 

Samochód nieskazitelnie czysty. Kierowca otwiera i zamyka drzwi przyciskiem, w białych rękawiczkach. Samochód obszerny wewnątrz, bardzo wygodny i cichy. 

Ale ta cena … 1900 jenów za krótki kurs, jak dla turysty, to jednak cena zaporowa. Pozostanę przy kolei i autobusach.

Świątynia “Złotego Pawilonu” jest jednym z najpopularniejszych kompleksów buddyjskich w Kioto, który co roku przyciąga wielu turystów. 

Miejsce Kinkaku-ji było pierwotnie willą zwaną Kitayama-dai, należącą do potężnego męża stanu Saionji Kintsune. Historia Kinkaku-ji sięga 1397 roku, kiedy to willa została zakupiona od rodziny Saionji przez szoguna Ashikaga Yoshimitsu i przekształcona w kompleks Kinkaku-ji. Kiedy Yoshimitsu umarł, jego syn, zgodnie z jego życzeniem, przekształcił budynek w świątynię Zen.

Niestety. W czasie wojny Oninskiej (1467–1477) spłonęły wszystkie budynki kompleksu poza pawilonem.

W lipcu 1950 r., w nocy, pawilon został spalony przez 22-letniego mnicha-nowicjusza, który następnie próbował popełnić samobójstwo na wzgórzu Daimon-ji za budynkiem. Przeżył, a następnie został aresztowany. Mnich został skazany na siedem lat więzienia, ale został zwolniony z powodu chorób psychicznych. Podczas pożaru oryginalny posąg Ashikaga Yoshimitsu został zniszczony przez płomienie (obecnie widoczny jest odrestaurowany).

 

 

Złoto i Feniks

Obecna konstrukcja pawilonu pochodzi z 1955 roku, kiedy został przebudowany. Pawilon ma trzy kondygnacje i 12,5 metra wysokości. Mówi się, że rekonstrukcja jest kopią zbliżoną do oryginału, chociaż istnieją wątpliwości, czy na pierwotnej konstrukcji zastosowano tak grubą powłokę złota jak obecnie (0,5 µm). 

Dodatkowo odrestaurowano również wnętrze budynku, w tym obrazy i posąg Yoshimitsu. Znajdują się w nim również relikwie - “Popioły Buddy”. 

Nazwa Kinkaku pochodzi od płatków złota, którymi pokryty jest pawilon. Złoto było ważnym dodatkiem do pawilonu ze względu na swoje podstawowe znaczenie. Zastosowane złoto miało na celu złagodzenie i oczyszczenie wszelkich zanieczyszczeń lub negatywnych myśli i uczuć związanych ze śmiercią. 

Niestety, do Złotego Pawilonu nie da się podejść ani zwiedzać go w środku, pozostaje cieszyć się jego widokiem z zewnątrz. A jest co oglądać. Pawilon odbijający się w wodach “lustrzanego stawu” stanowi niezapomniany widok.

Warto zwrócić uwagę na wieńczącą dach podobiznę feniksa. Oryginalna przetrwała pożar – szczęśliwie przechodziła wówczas renowację. Feniks, którego obecnie widzimy na budynku to kopia. Czternastowieczny oryginał znajduje się w innej świątyni – Shokokuji.

Pawilon z powodzeniem łączy trzy odrębne style architektoniczne: shinden, samuraj i zen, szczególnie na każdym piętrze. Każde piętro Kinkaku ma inny styl architektoniczny.

 

 

Pierwsze piętro, zwane Komnatą Wód Dharmy - Hō-sui-in, jest wykonane w stylu shinden-zukuri, przypominającym styl mieszkalny XI-wiecznej arystokracji cesarskiej Heian. Przypomina styl pałacu Shinden. Zaprojektowano go jako otwartą przestrzeń z przyległymi werandami i zastosowano w nim naturalne, niemalowane drewno oraz biały tynk. Pomaga to podkreślić otaczający krajobraz. Na widoki z wnętrza pawilonu wpływają również ściany i ogrodzenie. Większość ścian jest wykonana z okiennic, które mogą zmieniać ilość światła i powietrza wpadającego do pawilonu oraz zmieniać widok, kontrolując wysokość okiennic.

Drugie piętro, zwane Wieżą Fal Dźwiękowych (Chō-on-dō), zbudowane jest w stylu arystokratów-wojowników, czyli buke-zukuri. Na tej podłodze przesuwane drewniane drzwi i kratowe okna tworzą poczucie nietrwałości. Na drugim piętrze znajduje się również Buddha Hall i świątynia poświęcona bogini miłosierdzia Kannon.

Trzecie piętro jest zbudowane w tradycyjnym chińskim stylu chán (jap. Zen), znanym również jako zenshū-butsuden-zukuri. Nazywa się Kopułą Ostateczności  Kukkyō-chō. Typologia zen przedstawia bardziej religijną atmosferę w pawilonie. Była ona popularna w okresie Muromachi.

 

 

Koniec? Nie, to dopiero początek.

Kiedy nacieszymy się już pawilonem, możemy podążyć prowadzącą za nim dróżką przez świątynne ogrody utrzymane w stylu epoki Muromachi (XIV – XVI wiek).  Trasa prowadzi nieco pod górkę, ale jest niezwykle urokliwa – miniemy wodospady, stawy oraz Sekkatei – pawilon przeznaczony do ceremonii herbaty. Warto się zrelaksować i odetchnąć pięknem japońskiej przyrody. Na koniec, przed wyjściem z kompleksu, trafimy na Fudodo – niewielką świątynię buddyjską.

Wyjście z kompleksu świątynnego prowadzi wprost na schody, którymi zejdziemy do głównej ulicy. Jeśli zdecydujemy się na autobus, to najwygodniej podejść do przystanku ‘Kinkakuji mae” lub “Kinkakuji michi” - to kilka minut spacerkiem.

 

 

Złoty Pawilon wygląda szczególnie pięknie popołudniami, w czasie tzw. “golden hour” - czasu najlepszego świat a w fotografii. Odbijający się w wodzie budynek zapiera dech w piersiach. Kinkakuji prezentuje się wspaniale również w okresie jesieni, kiedy liście nabierają zółtych, czerwonych i brązowych barw. Jest to zresztą jeden z najlepszych momentów, żeby odwiedzić Japonię, oczywiście poza okresem Hanami.

I tak oto spędziliśmy 2 urocze dni w Kioto. A tyle jeszcze zostało do zobaczenia…

 

Jak mówi stare japońskie przysłowie: “Śpiesz się powoli”... 
Do zobaczenia wkrótce Japonio! 

またね日本 (Mata ne Nihon)

 

   Zobacz także

13 kwietnia 2024
Dzień dobry w przeddzień Tajskiego Nowego roku! Wczoraj wieczorem zaczęły zbierać się pierwsze deszczowe chmury nad Mexico City. Temperatury też niższe o kilka stopni. Zwiastuje to rychłe nadejście pory deszczowej,
10 lutego 2024
  Hola! Bienvenido a Mexico!  Tak się będziemy od teraz Witać. Zdziwieni? Zapewne zdawaliście sobie pytanie co tak cicho na blogu i w podcaście? Otóż zmiana kontynentów, kilkunastu stref czasowych i
10 czerwca 2023
Czuwaj! Właśnie wróciłem z trzytygodniowego tournée po Europie i muszę przyznać, że miałem wiele szczęścia bo pogoda przecudna, słonecznie, 22°,  zarówno na Litwie jak i w Szwecji. W Polsce to
#blog, #asia, #areka, #vietnam, #arekalotapl, #travelblog, #travels, #guide, #trip, #china, #philippines, #food, #culture, #adventure, #flight, #malaysia, #indonesia, #india, #japan, #realtrips, #interesting, #unusual, #articles, #places #travelAsia ,#discoverasia, #inspiration, #blogger  #youtube, #shanghai #qingdao, #manila, #palawan, #kualalumpur, #jakarta, #shenzhen ,#tokyo, #osaka, #bandung ,#java, #malaka, #singapore, #engineer, #vulcano, #jungle, #palm, #tropics, #beach, #ocean, #saigon, #mekong, #delta, #traveling, #shinkasen, #arek, #poland, #gaytagay, #manilabay, #springrolls, #pho, #banhmi, #ramen, #sushi
  1. pl
  2. en

Muzyka do podcastu i radia pochodzi z serwisu Pixabay.com 

Muzyka do podcastu i radia pochodzi z serwisu Pixabay.com

Muzyka do podcastu i radia pochodzi z serwisu Pixabay.com