1. pl
  2. en
07 marca 2021

Indonezja - Dżakarta - MONAS - Pomnik Narodowy

Selamat pagi, tak witamy się w języku Bahasa Indonesia. Dzień dobry. 

Dzisiaj będzie nieco filozoficznie...

Zapraszam was na krótki wypad na południową półkulę do Dżakarty na wyspie Jawa będącej, jak zapewne pamiętacie z tego artykułu, najbardziej zaludnioną wyspą archipelagu Indonezji. 

A dlaczego filozoficznie? Posłuchajcie. 

 

Mieszkając i pracując w Azji, przemieszczając się pomiędzy wieloma krajami przez ostatnie sześć lat, zastanawiam się nieustannie co łączy te wszystkie państwa? 

Czym jest to “coś”, co powoduje że kiedy się jest tutaj trochę dłużej, zaczyna się rozumieć kulturę, ludzi a jednocześnie zaczyna się czuć dobrze w Azji. 

W biografiach wielu znanych ludzi, że przytoczę tutaj biografie Steve’a Jobsa, są epizody azjatyckie. Wielu innych, znanych ludzi szeroko rozumianej kultury i sztuki, polityki czy biznesu, opuściło swój kraj i przybywało kilka lat w Azji żeby znaleźć równowagę ducha, zainspirować się na przyszłość i zdobyć się na chwile refleksji. Muszę powiedzieć, że coś w tym jest. 

Oczywistym są różnice między poszczególnymi państwami. Zupełnie inaczej żyje się w Japonii a zupełnie inaczej w Indonezji czy Wietnamie. Chiny, ze swoją dominującą pozycją w Azji, mają inną kulturę niż skromne Filipiny czy zróżnicowane Indie.

A jednak. Jest coś wspólnego między nimi. Łącznikiem wszystkich tych krajów, a jednocześnie różnicą w stosunku do społeczeństwa zachodu, są ludzie. 

To ludzie mieszkający w Azji naprawdę robią różnicę. Ich podejście do życia, atmosfera jaką tworzą, jest czymś, co powoduje że nawet obcokrajowcy jak ja, zaczynają się po dość krótkim czasie czuć tutaj jak u siebie w domu. 

Oczywiście w każdym państwie społeczeństwa, a w zasadzie ludzie je tworzący, zachowują się inaczej.  Wyróżnia ich inne podejście do tematów dnia codziennego, religia czy historia, a jednak są mili uśmiechnięci, bardzo kreatywni i operacyjnie zdolni do pokonywania problemów dnia codziennego. 

Są niewiarygodnie pozytywni co objawia się w ich codziennym działaniu. Bez względu na okoliczności, tragiczne w skutkach tsunami, tajfuny, trzęsienia ziemi i wybuchy wulkanów, podnoszą się jako ludzie, jako lokalne społeczności i jako duże społeczeństwa. 

Ma to, jak sądzę,  swoje zakotwiczenie w historii. Poza Japonią, Koreą, Chinami i Tajlandią, wszystkie pozostałe kraje były kiedyś koloniami. To dążenie do odzyskania niepodległości łączyło te społeczeństwa przez stulecia. 

Sposób podejścia do własnej historii i szacunek do tego co kraj i społeczeństwo osiągnęło, uzmysłowiłem sobie w kilku miejscach. 

Był to Rizal park w Manili na Filipinach, Plac Niepodległości czyli Merdeka Square w Kuala Lumpur, w Malezji czy odwiedziny w Hue, gdzie Wietnamscy cesarze mieli swoje siedziby. O ile w Manili, w Kuala Lumpur i w Hue, postawiono olbrzymie maszty, na których dumnie powiewa flaga narodowa, o tyle w Dżakarcie postanowiono zbudować monument.

 

 

Merdeka Square

To w tym miejscu nadeszła refleksja. Będąc w Dżakarcie, mając wolny weekend, udałem się na zwiedzanie centrum miasta. Ponieważ wysokościowce centrum biznesowego są niemal identyczne we wszystkich dużych miastach, postanowiłem odwiedzić ikonę Dżakarty - Plac Niepodległości, zwany podobnie jak w Malezji, Merdeka Square. Zbieżność nazw nie dziwi. Wszak oba kraje używają niemal identycznego języka - Bahasa. 

Na środku wielkiego placu widać stojący, olbrzymi monument. 

To pomnik narodowy Indonezyjczyków zwany, w powstałym od jego pełnej nazwy Monumen Nasional, skrócie “Monas”. 

Odwiedzając Monas uwagę zwraca ogromna przestrzeń, piękna zieleń i miejsca z mniejszymi pomnikami oraz informacjami, dzięki którym można poznać historię Indonezji. W artykule o kolonialnych echach w Purwakarcie znajdziecie garść informacji o historii powstania tego kraju. Moją uwagę zwróciły setki młodych ludzi, całe rodziny, spacerujące po tym terenie. Odwiedzają jednocześnie Muzeum Narodowe, ustawiają się w kolejce aby wjechać na szczyt monumentu gdzie znajduje się teraz widokowy. To również okazja aby spędzić chwile z rodziną w piknikowym nastroju szukając ochłody wśród licznych drzew. 

Przy okazji mojego pobytu na Placu Niepodległości, uświadomiłem sobie, że jest to element który, jak dla mnie, stanowi pewien łącznik z Polską. Było to moje odkrycie. 

W każdym z krajów które odwiedzałem, da się znaleźć elementy kultury lub historii, które bardzo mocno zbliżają nasze narody.

Na przykład fakt, że Polacy usypali Kopiec Kościuszki, że zbierali fundusze na budowę dworku w Żelazowej Woli dla Fryderyka Chopina czy odbudowę Zamku Królewskiego w Warszawie, jest odzwierciedlony w Azji bardzo podobnymi działaniami. Naród po prostu składał się na taki monument czy pomnik, odbudowę placu z przeznaczeniem na miejsce upamiętniające najważniejsze wydarzenie w historii kraju. O Placu Niepodległości w Kuala Lumpur pisałem tutaj. 

O parku Rizal w Manili pisałem już w artykule, który znajdziecie tutaj

Znajdziecie w nim szczegóły dotyczące tego znanego bojownika o wolność Filipin.

W tym artykule chciałbym zaprosić was do zapoznania się z historią pięknego i bardzo prostego w swojej formule monumentu w Dżakarcie.

 

 

Monas

Pomnik narodowy - Monumen Nasional, w skrócie Monas, to 132-metrowy obelisk w centrum środkowej Dżakarty. Jest to narodowy pomnik Republiki Indonezji, zbudowany dla upamiętnienia walki o niepodległość.

Po uznaniu przez Holandię niepodległości Indonezji, prezydent Sukarno zaczął rozważać budowę narodowego pomnika porównywalnego z Wieżą Eiffla na placu przed Pałacem Prezydenckim.

Budowa rozpoczęła się w 1961 roku pod kierunkiem Prezydenta Sukarno. Nie było to łatwe zadanie dla młodej Republiki, osłabionej ekonomicznie wojną o niepodległość.

Ogłoszono konkurs na projekt ale i on nie przebiegał gładko. Wpłynęło 35 a potem jeszcze 130 prac ale żadna nie spełniła kryteriów postawionych przez rząd. Problemy stwarzał też brak funduszy. 

Wysoki pomnik zawiera filozofię “Lingga” i “Yoni”. “Lingga” przypomina aluminiowy tłuczek do ryżu, a “Yoni” moździerz do ryżu “lesung”, dwa ważne, tradycyjne indonezyjskie narzędzia. “Lingga” i “Yoni” również symbolizują harmonię, równowagę, płodność i życie wieczne. Symbol “linggi”, reprezentuje męskość, pozytywne elementy i dzień. “Yoni” to symbol reprezentujący kobiecość, negatywne elementy i noc.

Pomnik składa się z 117-metrowego obelisku wyrastającego na 45-metrowej kwadratowej platformie na wysokości 17m, będącym swojego rodzaju dziedzińcem muzeum. Powierzchnia obelisku pokryta jest włoskim marmurem.

Ciekawostką jest staw północny zaprojektowany w celu schłodzenia wody dla systemu klimatyzacji Monas oraz uwydatnienia piękna okolicy. Na północy znajduje się pomnik bohatera narodowego Indonezji, księcia Diponegoro, wykonany przez włoskiego rzeźbiarza Cobertalda.

Na zewnętrznym dziedzińcu otaczającym Monas znajdują się płaskorzeźby przedstawiające historię Indonezji. Zapoznanie się z całością należy zacząć od północno-wschodniego narożnika. Całość opisuje wydarzenia z takich epok, jak imperia Singhasari i Majapahit. Płaskorzeźby rozciągają się wzdłuż czterech ścian, ukazując europejską kolonializację archipelagu indonezyjskiego, różne popularne powstania lokalne, nowoczesne organizacje indonezyjskie na początku XX wieku, japońską okupację podczas II wojny światowej, proklamację niepodległości i wydarzenia po odzyskaniu niepodległości. Płaskorzeźby zostały wykonane z cementu, mimo to, kilka posągów jest uszkodzonych i zniszczonych przez warunki atmosferyczne.

Na platformę widokową znajdującą się na wysokości 115 metrów, można wjechać windą. Mieści ona około 11 osób więc przygotujcie się na długą kolejkę. Najwyższa platforma może pomieścić około 50 osób. Całkowita wysokość pomnika to 132 metry. Bilet na taras widokowy kosztuje 15000 Rp (dorośli).

Monas jest zwieńczony 14,5-tonowym Płomieniem Niepodległości, wysokim na 14 metrów i o 6 metrowej średnicy. Składa się z 77 sekcji. Pierwotnie powierzchnia płomienia była pokryta 35 kilogramami złotej folii. Podczas 50. rocznicy odzyskania przez Indonezję niepodległości w 1995 r. Położono kolejną warstwę złota co zwiększyło  masę złotej folii do 50 kg. Obelisk i płomień symbolizują walkę narodu indonezyjskiego o niepodległość.

 

 

Zwiedzanie

Punkt obserwacyjny i inne obiekty otwarte są codziennie od 08.00-16.00 (oprócz poniedziałków). Wejście do Monas znajduje się około 100 metrów po północnej stronie pomnika. Zwiedzający wchodzą schodami w dół do tunelu, który prowadzi z powrotem do podstawy Monas. Na końcu tunelu znajduje się kasa biletowa (5000 Rp dla dorosłych, 2000 Rp dla dzieci). Bilety umożliwiają wstęp do wystawy dioram w Muzeum Narodowym, a także do kilku innych części obiektu. Bilety wstępu do punktu widokowego kosztują kolejne 15 000 Rp dla dorosłych i można je kupić w drugiej budce po przejściu przez salę pokazującą dioramy.

Najlepiej wyjechać wcześnie, najlepiej przed godziną 08:00 i udać się bezpośrednio do windy na wieżę widokową. Winda może przewozić około 160 osób na godzinę, więc kolejki szybko się gromadzą. Pozostałe części pomnika, w tym dioramy w hali poniżej Monas, można obejrzeć później.

Jak widzicie historia budowy nie przebiegała gładko. Były wzloty i upadki. Brakowało funduszy i trudno było wybrać projekt.Wracając do filozoficznych rozważań. Wizyta w takich miejscach jest momentem, kiedy zanurzam się nieco w historii danego państwa, w historii narodu, jego kulturze. To chwila, w której zaczynam rozumieć dlaczego w danym kraju ludzie zachowują się tak a nie inaczej. Skąd się bierze ich ciekawość świata, szacunek do nauczycieli lub  rolników. I nie ma to wiele wspólnego z ustrojem politycznym. Mieszkańcy szanują swoją historię i oddają hołd bohaterom, którym zawdzięczają swoją niepodległość. A trzeba wam wiedzieć, iż dla większości państw Azji nie jest to wcale tak odległy czas kiedy większość z nich, leżących w Indochinach, była po prostu czyjąś kolonią. 

Spotykając lokalnych mieszkańców w miejscu, w którym czują się zrelaksowani, daje też szansę na krótkie rozmowy, wspólne zdjęcia, na zwykły ludzki uśmiech.

To podstawa nawiązania krótkiej relacji np. w takim parku i nie ukrywam, że skrupulatnie wykorzystuję ten tryb poznawania ludzi.

Dzięki temu mam wielu znajomych a nawet przyjaciół w różnych miejscach Azji. 

Czy to Filipiny, czy Malezja. Indonezja czy Wietnam. Chiny czy Tajlandia. Indie czy Japonia.

We wszystkich tych krajach mam znajomych, na których mogę liczyć. Do których mogę zadzwonić, mówiąc że przyjeżdżam i proszę o opiekę, nocleg czy wspólną kolację albo oprowadzenie mnie po mieście. Jest to bardzo miłe. Daje poczucie bezpieczeństwa a jednocześnie spełnia też moje postanowienie, które na samym początku mojej mojego pobytu w Azji uznałem za bardzo ważne. 

 

Refleksja

6 lat temu powiedziałem sobie: Arek, jesteś gościem w tej części świata. Nieważne jak wykształconym, czy bogatym, “białym” człowiekiem. Ponieważ jesteś gościem, musisz szanować lokalną kulturę, religię, historię i zwyczaje. Uśmiechaj się do ludzi. Bądź  gościem, który szanuje lokalne zwyczaje, który wykazuje ciekawość w poznawaniu kultury, religii i historii państwa w którym przebywasz. Osobą, która jest pozytywnie nastawiona do różnic jakie nas dzielą a jednocześnie osobą ,która jest otwarta na dzielenie się wiedzą i  doświadczeniem Europejczyka. 

Przestrzegam tego postanowienia i, jak do tej pory, skutkuje ono pozytywnie w budowaniu moich relacji z mieszkańcami Azji.

Momentem który naprawdę sprawia mi olbrzymią radość jest ten, w którym spotykam się z młodymi ludźmi, którzy chcą dowiedzieć się skąd przyjechałem, jak mam na imię, zobaczyć z bliska błękitne oczy i jasną skórę. To zawsze okazja aby zrobić sobie wspólne zdjęcie i tak po prostu, po ludzku, uśmiechać się do siebie. To również wesołe chwile kiedy próbujemy się porozumieć nie znając lokalnego języka a zwłaszcza kiedy lokalni mieszkańcy nie znają angielskiego. To są naprawdę niezapomniane wrażenia. Jestem przekonany, że jeżeli wrócę do Europy, będę tęsknił za tego typu sytuacjami. Takimi miłymi dniami jak ten, na Placu Niepodległości w Dżakarcie. 

Po całym dniu spędzonym w Monas, czas wracać do hotelu.

Można wykorzystać linie autobusowe komunikacji miejskiej. W pobliżu Monas przebiegają dwa korytarze komunikacyjne Dżakarty -  1 i 2. 

Przystanki odpowiednio - 6A, 6B i 9B dla korytarza 1., oraz 2A i 2D dla korytarza 2.

Mój wniosek po wizycie w parku na Placu Niepodległości jest jeden.

Niezależnie jaki kraj reprezentujemy, jaką wyznajemy religię, jesteśmy wspólną rasą zamieszkujących planetę i warto abyśmy się szanowali nawzajem.

 

Taka jest przyszłość tego świata. Szacunek, współdziałanie i zgoda.

Dziękuję, cảm ơn, Terima kasih, 谢谢你, Salamat!

 

   Zobacz także

13 kwietnia 2024
Dzień dobry w przeddzień Tajskiego Nowego roku! Wczoraj wieczorem zaczęły zbierać się pierwsze deszczowe chmury nad Mexico City. Temperatury też niższe o kilka stopni. Zwiastuje to rychłe nadejście pory deszczowej,
10 lutego 2024
  Hola! Bienvenido a Mexico!  Tak się będziemy od teraz Witać. Zdziwieni? Zapewne zdawaliście sobie pytanie co tak cicho na blogu i w podcaście? Otóż zmiana kontynentów, kilkunastu stref czasowych i
10 czerwca 2023
Czuwaj! Właśnie wróciłem z trzytygodniowego tournée po Europie i muszę przyznać, że miałem wiele szczęścia bo pogoda przecudna, słonecznie, 22°,  zarówno na Litwie jak i w Szwecji. W Polsce to
#blog, #asia, #areka, #vietnam, #arekalotapl, #travelblog, #travels, #guide, #trip, #china, #philippines, #food, #culture, #adventure, #flight, #malaysia, #indonesia, #india, #japan, #realtrips, #interesting, #unusual, #articles, #places #travelAsia ,#discoverasia, #inspiration, #blogger   #youtube, #shanghai #qingdao, #manila, #palawan, #kualalumpur, #jakarta, #shenzhen ,#tokyo, #osaka, #bandung ,#java, #malaka, #singapore, #engineer, #vulcano, #jungle, #palm, #tropics, #beach, #ocean, #saigon, #mekong, #delta, #traveling, #shinkasen, #arek, #poland, #gaytagay, #manilabay, #springrolls, #pho, #banhmi, #ramen, #sushi
  1. pl
  2. en

Muzyka do podcastu i radia pochodzi z serwisu Pixabay.com 

Muzyka do podcastu i radia pochodzi z serwisu Pixabay.com

Muzyka do podcastu i radia pochodzi z serwisu Pixabay.com